Sunday, May 12, 2019
#123 Two years ago today


This month it's been 2 years since we came to the Netherlands. And on our two year anniversary of coming here we found out that we managed to find a new room. But let's start from the beginning. We were supposed to become the main tenants of the property we currently live in and sign a rental contract this month. But the broker lady said that we need to have a permanent employment contract (which is not true, because our current main tenant doesn't have one when the broker lady said he did) and that if we want to rent with another couple (because our salaries are not enough to rent this apartment) they have to be our good friends or family. So we found a couple we knew and on the day we were supposed to provide their documents to the broker they bailed on us! They had a problem that they had to present any documents at all. We were so incredibly angry, you have no idea! We spoke about this whole situation to our colleagues and we found out that one of them knows about a room to rent - so we were saved! We are not going to end up out on the street! :D It was a true blessing in disguise!

The room is a little bit bigger than our current one. And the downside of this room is that we're gonna have to keep the laundry in the room and that there is no storage place so we need to figure out how to arrange the room to keep all of our stuff. We also need to buy a closet because there's no furniture in the room. Fortunately, we've already had the rest of furniture purchased when we moved into our current room.

Well, you know we are all stressed out about this whole "moving again" situation. Because it's our 9th move in the last 3 years and to be honest it's exhausting, we've had enough of it. But at the same time renting that room we're gonna save more money because it's cheaper and luckily it's in the same city. But we can never know what happens next and we can't really feel safe anywhere. And by "safe" I mean that we don't know if we won't have to move again in a few months because some shit can always happen to us. I never thought it would be this hard when we came here! But still this is better than living with my father - a psychopath. I am so happy that I managed to break ties with him, move out and start from scratch. Even though it's really difficult when you don't have a place you can call home. We thought it was the place we stay at till the end of May but well, as I mentioned above, shit happens. And I think it's still going to be hard for some time before we take out a mortgage.

And now something more positive ;) The last time we were in Poland I had plastic surgery. I got a neck liposuction :) My neck was my insecurity for a really long time and almost everyone in my fathers family has this ugly neck so I finally got rid of it! :D This makes me feel so much better also mentally because I don't look like that family anymore. And it's another goal achieved as well ;) So let me show you the pictures (from April and May) now :)



W tym miesiącu minęły 2 lata odkąd przyjechaliśmy do Holandii. I w drugą rocznicę przyjazdu dowiedzieliśmy się, że udało nam się znaleźć nowy pokój. Ale od początku. W tym miesiącu mieliśmy podpisać umowę na wynajem jako główni najemcy lokalu w którym teraz mieszkamy. Ale maklerka powiedziała, że musimy mieć stałe umowy o pracę (co nie jest prawdą, bo nasz obecny, główny najemca takiej nie posiada podczas gdy maklerka twierdziła inaczej) i że jeśli chcemy wynajmować z inną parą (bo nasze wypłaty nie są wystarczające by wynająć całe mieszkanie) to muszą to być nasi dobrzy znajomi lub rodzina. Zatem znaleźliśmy znajomą parę i w dniu kiedy mieliśmy wysłać maklerce ich dokumenty ci nas wystawili! Mieli problem z tym, że trzeba w ogóle przedstawić jakiekolwiek dokumenty. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo byliśmy wściekli! Opowiedzieliśmy o tej całej sytuacji naszym znajomym z pracy i dowiedzieliśmy się, że jedna z osób wie o pokoju do wynajęcia - zatem jesteśmy ocaleni! Nie wylądujemy na ulicy! :D Prawdziwe szczęście w nieszczęściu!

Pokój jest trochę większy niż ten obecny. Minusem jednak jest to, że będziemy musieli trzymać pranie w pokoju i że nie ma żadnego schowka, więc będziemy musieli wykombinować jak urządzić pokój by zmieścić w nim wszystkie nasze rzeczy. Musimy także kupić szafę, bo w pokoju nie ma żadnych mebli. Na szczęście resztę mebli kupiliśmy już jak się wprowadzaliśmy do obecnego pokoju.

No i cóż, jesteśmy mega zestresowani tym całym "znowu przeprowadzaniem się". Bo to już nasza 9ta przeprowadzka w ciągu ostatnich 3 lat i szczerze mówiąc mamy już dość i jesteśmy tym wykończeni. Ale jednocześnie wynajmując tamten pokój zaoszczędzimy trochę pieniędzy, bo tamten pokój jest tańszy i na szczęście jest w tej samej miejscowości. Ale nigdy nie możemy być pewni tego co będzie potem i nigdzie nie możemy tak naprawdę czuć się bezpiecznie. Mam na myśli to, że nie wiemy czy nie będziemy się musieli znów przeprowadzać za kilka miesięcy, bo wygląda na to, że zawsze jakieś gówno może się nam zdarzyć. Nigdy nie myślałam, że będzie aż tak ciężko jak tutaj przyjechaliśmy! Ale wciąż jest to lepsze niż mieszkanie z moim ojcem - psychopatą. Jestem naprawdę szczęśliwa, że udało mi się urwać z nim kontakt, wyprowadzić się i zacząć od zera. Choć jest bardzo trudno kiedy nie masz miejsca, które możesz nazwać domem. Myśleliśmy, że naszym domem jest to mieszkanie w którym możemy zostać do końca maja ale no cóż, jak już wspominałam wyżej, gówno się zdarza. I myślę, że będzie nam ciężko jeszcze przez jakiś czas dopóki nie weźmiemy kredytu hipotecznego.

A teraz coś bardziej pozytywnego ;) Ostatnim razem jak byliśmy w Polsce miałam operację plastyczną. Zrobiłam sobie liposukcję podbródka :) Miałam kompleks na punkcie podbródka już od dłuższego czasu a niemal każdy w rodzinie mojego ojca ma ten brzydki podbród, więc ja w końcu się go pozbyłam! :D Czuję się z tym o wiele lepiej, także psychicznie, bo w końcu nie wyglądam już jak ta rodzina. A także osiągnęłam swój kolejny cel ;) Zatem pozwólcie, że teraz pokażę Wam fotki (od kwietnia do maja) :)





My crochet triangle shawl is finally finished! I showed it to you in this post while I was still in the middle of crocheting ;) It's not perfect but I'm really proud of it anyway :) And my passion helps me throughout all the difficult moments.

W końcu skończyłam swoją szydełkową, trójkątną chustę! Pokazywałam Wam ją w tym poście, kiedy byłam jeszcze w trakcie szydełkowania ;) Nie jest idealna ale i tak jestem z niej naprawdę dumna :) A moja pasja pozwala mi przetrwać te wszystkie trudne momenty.







I can finally take pictures from the side without hiding my neck behind my hair (dreadlocks helped me a lot in this ;)) :D

W końcu mogę zrobić sobie zdjęcia z profilu bez ukrywania podbródka za włosami (dredy mi w tym bardzo pomagały ;)) :D


And at least but not least, the effect of my plastic surgery :D Even though it's still not the final one because my neck is still thinning and there will be an ultimate effect on June 18th, 3 months after the procedure :) But I am really satisfied already :D Before and after pictures.

Na sam koniec, efekt mojej operacji plastycznej :D Chociaż wciąż nie jest to ostateczny efekt, bo mój podbródek ciągle chudnie i będzie chudł do 18 czerwca, bo wtedy mijają 3 miesiące od zabiegu :) Ale już jestem bardzo zadowolona :D Zdjęcia przed i po.






5 comments:

  1. Też miałam kiedyś taki etap w swoim życiu, że przeprowadzałam się kilkakrotnie, ale nie na takich wariackich papierach jak Wy. Niemniej, nauczyło mnie to, że ważniejsze jest mieć siłę i zdrowie na te zmiany. Obecnie wynajmuję z mężem mieszkanie, też nie mogę powiedzieć, że to mój dom, bo przecież ono nie należy do nas.
    Nigdy nie wezmę kredytu. Nie chcę. Pochodzę z rodziny dłużników i te doświadczenia nauczyły mnie, że albo wchodzę w interes z gotówką, albo nie wchodzę wcale. Kredyt to trochę takie niewolnictwo na papierze.
    Mam podbródek po tacie i nie lubię go. Jednak moja sytuacja różni mnie od Twojej, Ty chciałaś DOSŁOWNIE wyciąć z życia swojego ojca.
    Ładnie Ci teraz.
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No a my w tym pokoju w obecnym mieszkaniu bardzo dobrze się czuliśmy, dlatego napisałam, że dla nas to było jak dom. Też dlatego, że i mogliśmy pranie postawić w salonie, brudne rzeczy trzymać w łazience - w końcu było normalnie. Ale z drugiej strony lepiej trzymać pranie w pokoju niż wrócić na hotel (gdzie i tak nie wiadomo czy byłoby miejsce jakbyśmy się tam zgłosili a też wracalibyśmy na hotel drugi raz) :/ Chociaż też lepszy hotel niż ulica :/ Ale cieszymy się, że na obecną chwilę mamy co innego :)

      My też byśmy nie chcieli brać nigdy kredytu ale niestety. Bez tego możemy wiecznie mieszkać u teściowej a tam nie ma warunków a do tego mieszka ona z facetem, który zachowuje się jak mój ojciec (tylko z łapami się nie rzuca do ludzi, jedyna różnica). A wynajmując też jest się w sumie właśnie na łasce/niełasce właściciela tak jak my byliśmy teraz - właściciel chce wynająć komuś innemu (zapewnie holenderskiej rodzinie z dziećmi) a my nie mamy siły się użerać z nim i maklerką.

      Tak, dosłownie wycięłam ;) Bardzo mi to ciążyło ale też ten zabieg był dla mnie pójściem do przodu, kolejnym osiągniętym celem z którego się bardzo cieszę, bo przecież też mój ojciec powtarzał mi przez lata, że nic nie osiągnę a ja niestety w to wierzyłam. Zatem teraz, raz po raz, udowadniam sobie, że mogę osiągnąć praktycznie wszystko co chcę - nawet jeśli po dłuższym czasie ale się nie poddaję :)

      Również ślę pozdrowienia :)

      Delete
    2. Twoje posty są często wzruszające ale jednocześnie bije z nich wielka siła. Człowiek nabiera po tym zdumiewającego wigoru do swojego życia. Patrzę na Ciebie i widzę zwycięzce, moje problemy przy tym blakną, ale ja też chcę być zwycięzcą – motywujesz.

      Delete
    3. Właśnie dlatego dzielę się swoją historią ze światem. Bo sama kiedyś szukałam takich historii; kogoś komu udało się wyrwać z piekła i zacząć swoje życie od nowa. I to co przechodzę teraz to jest nic w porównaniu z tym co wtedy przechodziłam, bo teraz przynajmniej chce mi się żyć a wtedy wręcz przeciwnie.

      Delete
  2. Bardzo ładnie wyglądasz

    https://www.instagram.com/skucinskaemi/

    ReplyDelete