Wednesday, May 24, 2017

#102 Goodbye Wrocław


They were my last photos in Wrocław and I had no idea about it. Our agency in Netherlands needed people for work a.s.a.p. so we just packed our stuff and left. It was hard leaving everything behind, everything I knew so well and starting a brand new life from scratch somewhere else. It makes me so sad I had to leave my beautiful city that I love so much and that will always hold a special place in my heart. But on the other hand nothing really kept me there, I was standing still. I had to think about my future, to have a place to live on my own. So no one would ever tell me how much I supposedly own to them, like my father has always told me. And who thinks I'm nothing without him by the way.

The thing is that I want nothing to do with him and I don't want any of his apartments. My old man wanted me to obey him and to sign a prenup before I got married. Because he said that otherwise I'm not gonna get an apartment from him 'cause he never wanted anything to belong to my husband as well. Well too bad (really not!) he doesn't get that if he ever gave me anything it would be just mine if my husband's name wouldn't be on the paper, that's the polish law. But of course my old man always knows everything "better" when in fact he's no fucking idea. And no one will tell me how my marriage should look like, especially when it comes to finances. No one will dictate me where should I work and what should I be like. And finally: no one will call me names or put me down if I don't obey their rules and that's exactly what my father did. But that's no more, I'm completely independent now and that's what makes my old man's butt hurt so bad because he never ever wanted to let it happen. Well, not my problem "daddy" 'cause I know you follow my blog so fuck you :)

In the meantime I've already taken some photos of my new location and I'll share them in the next post. It's beautiful around here :) I'll also write sth more about my new life in Netherlands :) I just hope everything's gonna be fine in here, but even if not I'm gonna be ok :)



To były moje ostatnie zdjęcia we Wrocławiu i nie miałam o tym pojęcia. Nasza agencja w Holandii potrzebowała ludzi do pracy od zaraz, więc po prostu się spakowaliśmy i wyjechaliśmy. Ciężko było zostawić wszystko za sobą, wszystko co dobrze znałam i zacząć od zera gdzieś indziej. Smuci mnie to bardzo, że musiałam zostawić moje piękne miasto, które tak bardzo kocham i które zawsze będzie miało szczególne miejsce w moim sercu. Ale z drugiej strony nic mnie tak naprawdę tam nie trzymało, stałam w miejscu. Musiałam pomyśleć o przyszłości by mieć gdzie mieszkać. Żeby nikt nigdy nie wmawiał mi, ile to rzekomo mu zawdzięczam, a co zawsze wypominał mi mój ojciec. A który to przy okazji twierdzi, że bez niego jestem nikim.

A ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego i nie chcę żadnego z jego mieszkań. Mój stary chciał, żebym była mu posłuszna i żebym podpisała intercyzę zanim wyjdę za mąż. Bo stwierdził, że jeśli tego nie zrobię to nie dostanę od niego mieszkania, bo on nie chce, żeby cokolwiek należało także do mojego męża. No cóż, szkoda (a tak naprawdę wcale nie!), że nie kuma, że jeśli kiedykolwiek by mi coś dał to należałoby to tylko i wyłącznie do mnie jeżeli nazwisko mojego męża nie widniałoby w papierach, takie mamy w Polsce prawo. Ale oczywiście mój stary zawsze wie wszystko "lepiej" podczas gdy tak naprawdę to w dupie był i gówno widział. A mi nikt nie będzie mówił jak powinno wyglądać moje małżeństwo, szczególnie jeśli chodzi o kwestie finansowe. Nikt nie będzie mi dyktował gdzie powinnam pracować i jaka mam być. I wreszcie: nikt nie będzie mnie wyzywał od najgorszych i mnie gnoił za nieprzestrzeganie jego zasad a to właśnie robił mój ojciec. Ale to już za mną, bo teraz jestem już zupełnie niezależna i o to mój stary ma największy ból dupy, bo nigdy nie chciał do tego dopuścić. No cóż, to nie mój problem "tatusiu", bo wiem, że czytasz mojego bloga a zatem pierdol się :)

Tymczasem porobiłam już trochę zdjęć mojego nowego miejsca zamieszkania i opublikuję je wraz z kolejnym postem. Pięknie tutaj jest :) Napiszę także trochę więcej o moim nowym życiu w Holandii :) Mam tylko nadzieję, że mi się tutaj wszystko powiedzie ale nawet jeśli nie to dam sobie radę :)














And never look back ;)

I nigdy nie oglądaj się za siebie ;)



Denim jacket (Diesel) & Sweater (Atmosphere) - SH
Pants - Diverse | Shoes - czasnabuty.pl | Purse - Atmosphere
Necklace & Earrings - Christmas Market Wrocław

2 comments:

  1. Ślicznie Ci w tym, kobieto - zniewalasz :)
    Zawsze sraj na tych, którzy ściągają Cię w dół. Jesteś silna, a teraz jeszcze bardziej niezależna, dbaj o to. I jeśli ojciec Cię czyta, będzie widział jaka jesteś szczęśliwa w świecie bez niego.
    Najważniejsze, że odżyłaś. Promieniejesz :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Jak czytam takie słowa to wiem, że to co robię i to do czego dążę ma sens :) Również pozdrawiam :*

      Delete

Follow My Blog With Bloglovin

Follow on Bloglovin

Hype On Lookbook.nu