Thursday, October 17, 2019
#128 Hello Germany :D

Here we are in Germany :D We came here three weeks ago and we're still adjusting. We are also busy arranging the apartment and I just can't wait when we're finished and it's going to be around my birthday which is by the end of November. We also started this new job, pretty similar to the one we had in the Netherlands but still not as good as that one! I guess I'm gonna miss the people and that job for quite some time yet, it was so hard to leave it all behind. 

Don't get me wrong I'm insanely happy to be here, living with my mom, closer to Poland but changes stress me out and I'm just glad that it seems that we've already settled. This place is really good for us, it's just what we needed :) I'm so happy to be here and I miss Poland less than when we were still living in the Netherlands. Germany just looks more like our country ;)

What more can I say? Living without roommates feels just amazing! :D I don't need to use earplugs anymore and I used to use them every single day ;)



I tak oto jesteśmy w Niemczech :D Przybyliśmy tutaj 3 tygodnie temu i wciąż się aklimatyzujemy. Zajęci jesteśmy także urządzaniem mieszkania i nie mogę się doczekać kiedy skończymy a będzie to w okolicach moich urodzin, które są pod koniec listopada. Zaczęliśmy także nową pracę, całkiem podobną do tej, którą mieliśmy w Holandii ale jednak nie tak samo fajną! Myślę, że jeszcze przez jakiś czas będę tęsknić za tamtymi ludźmi i tamtą pracą, było bardzo trudno zostawić to wszystko za sobą.

Nie zrozumcie mnie źle, bo jestem mega szczęśliwa, że tu jestem, mieszkam z mamą, bliżej Polski ale zmiany mnie niesamowicie stresują i cieszę się, że wygląda na to, że to już będzie nasze stałe miejsce. Jest nam tutaj bardzo dobrze i właśnie tego nam było trzeba :) Jestem szczęśliwa, że tu jesteśmy i mniej tęsknię za Polską niż jak jeszcze mieszkaliśmy w Holandii. Niemcy też wyglądają bardziej jak nasz kraj ;)

Cóż więcej mogę dodać? Mieszkanie bez współlokatorów to bajka! :D Nie muszę już używać stoperów do uszu a używałam ich tak to dzień w dzień ;) 







We looove mushrooms :D

Kooochamy grzyby :D


Our plants waited for us patiently :)

Nasze roślinki cierpliwie na nas czekały :)


We already have some new ones on board ;) This is peperomia polybotrya :)

Doszło także kilka nowości ;) To jest peperomia polybotrya :)


Peperomia optipan


The new aloe vera from our old one in the picture below ;)

Nowy aloes z naszego starszego aloesu ze zdjęcia poniżej ;)


This old aloe vera was taken from my parents' apartment in Wrocław, Poland. No one took proper care of it and it looks the way it does :/ But... I'll use it for face masks ;)
And the other plant is chestnut :)

Ten stary aloes został zabrany mieszkania moich rodziców we Wrocławiu. Nikt się nim należycie nie opiekował dlatego wygląda jak wygląda :/ Ale przerobię go na maseczki do twarzy ;)
A druga roślina to kasztanowiec :)


I don't know what that is but it was growing right next to one of our opuntias and my husband wanted it to be his plant ;)

Nie wiem co to jest ale rosło obok jednej z naszych opuncji i mój mąż chciał, żeby to była jego własna roślinka ;)


Philodendron scandens


Scindapsus aureus


Scindapsus pictus silvery ann


Aeonium arboreum schwarzkopf - another plant that belongs to my husband ;)

Aeonium arboreum schwarzkopf - kolejna roślina mojego męża ;)


Ceropegia woodii - already has some new leaves :D

Ceropegia woodii - już ma nowe listki :D


I also planted cones to have little pine trees that later I'm going to plant in the woods :) I got the instruction from one of the pages and I just can't wait for the outcome ;)

Zasadziłam też 2 szyszki, żeby mieć małe sosny, które potem zasadzę w lesie :) Przeczytałam instrukcję sadzenia szyszek na jednej stronie i już nie mogę się doczekać co z tego wyjdzie ;)


My 'old' passion is still happening ;)

Moja 'stara' pasja wciąż żywa ;)
Tuesday, September 24, 2019
#127 Goodbye the Netherlands, Germany here we come :)

The great change that I was talking about some time ago was us leaving the Netherlands for Germany. We are moving to a small town near Berlin. I don't want to reveal the exact location but we are going to live with my mom! :D However I was all stressed out if we would find a job and about this whole "moving thing again" because it's our 10th move in the last 3 years! But everything's said and done now, we quit our job which was really difficult :( For the 1st time in my life I cried when leaving work. But before we came to Amsterdam I just knew there was something good waiting for us here and it was this job. I'm gonna miss everyone so bad! But time has come to say goodbye and leave everyone and everything behind to face the new challenges waiting for us in Germany.

The thing is that I wanted to go to Germany instead of the Netherlands but it wasn't even an option back in 2017 when we left Poland. But of course, I have no regrets that we came to the NL. On the contrary, I've learned a lot! I realized that I can pull through basically anything because we've also been through a lot ever since we decided to leave our country. It was a really good lesson for us.

And for the first time when going back from Poland I didn't cry because I already knew we were moving to Germany. My mom has just rented an apartment there and we only need to finish arranging it. And I really don't care how much money we're going to spend on it (still being reasonable :P) because my dream of arranging rooms in gray and white is coming true now... besides living in Germany of course :D I'm also gonna buy more plants because I finally can! :D Oh my God, this is beyond amazing that we are going to live without roommates and that we're gonna finally keep our cosmetics, towels and other stuff in the bathroom instead of carrying them with us every time we went to take a shower. And well, we kept almost everything in our room because roommates often tend to have "sticky hands" and we had a problem with that every single time we rented. But I know that we're not the only ones dealing with that because I heard and read about it a lot. Let alone not respecting the fact that you should be quiet after 10 pm because someone might be already sleeping... well, that's why I used earplugs a lot for the last two years and 4 months that we spent in the Netherlands.

But it's all over now! I am happy that we could live in Amsterdam and then close to that beautiful city! :) I'll always think about it as a dream that came true and as a goal that I've achieved and I tried really hard to get here to begin with. This city is just so wonderful with its canal houses and unique atmosphere. I will always think about it with a huge smile on my face, no matter how many bad things we had to face in the meantime, it doesn't matter anymore. Or maybe it does because, as I mentioned above, it taught us a lot and no one can take it away from us :) 

To say goodbye to Amsterdam we went to take photos at the Sloterdijk Station where we traveled from time to time and we also went to this A'dam Lookout observation deck :)




Mówiąc o wielkiej zmianie o której wspominałam jakiś czas temu, miałam na myśli to, że zostawiamy Holandię i jedziemy do Niemiec. Przeprowadzamy się do małego miasta pod Berlinem. Nie chcę ujawniać dokładnej lokacji ale będziemy mieszkać z moją mamą! :D Niemniej jednak bardzo się stresowałam czy znajdziemy pracę i tym całym "znowu przeprowadzaniem się", bo to już nasza 10ta przeprowadzka w ciągu ostatnich 3 lat! Ale wszystko jest już załatwione, zrezygnowaliśmy z pracy, co było bardzo trudne :( Po raz pierwszy w życiu płakałam wychodząc z pracy. Ale zanim przyjechaliśmy do Amsterdamu to po prostu wiedziałam, że coś dobrego nas tutaj czeka i to była ta praca. Będę za wszystkimi tak bardzo tęsknić! Ale nadszedł czas by się pożegnać i zostawić to wszystko i wszystkich za sobą by stawić czoła nowym wyzwaniom jakie czekają nas w Niemczech.

Chodzi też o to, że chciałam wyjechać do Niemiec a nie do Holandii ale w 2017 gdy wyjeżdżaliśmy z Polski to nie było na to szans. Ale oczywiście nie żałuję, że przyjechaliśmy do NL. Wręcz przeciwnie, wiele mnie to nauczyło! Zdałam sobie sprawę, że mogę przetrwać praktycznie wszystko, bo wiele już przeszliśmy odkąd opuściliśmy nasz kraj. To była dla nas dobra lekcja.

Po raz pierwszy też nie płakałam wracając z Polski, bo wiedziałam już, że przenosimy się do Niemiec. Moja mama wynajęła mieszkanie i musimy je tylko skończyć urządzać. I mam gdzieś to ile wydamy na to kasy (ale wciąż w granicach rozsądku :P), bo spełni się moje marzenie o urządzeniu pokoi w szarościach i bielach... poza samym mieszkaniem w Niemczech rzecz jasna :D Kupię też więcej roślin, bo w końcu mogę :D Mój Boże, to cudownie, że w końcu będziemy mieszkać bez współlokatorów i że w końcu będziemy mogli trzymać kosmetyki, ręczniki i inne rzeczy w łazience zamiast wszystko ze sobą nosić, za każdym razem idąc pod prysznic. No cóż, trzymamy niemal wszystko w swoim pokoju, bo współlokatorzy często mają "lepkie rączki" i mieliśmy ten problem w każdym wynajmowanym pokoju. Ale nie tylko my musimy się mierzyć z czymś takim, bo wielokrotnie o tym słyszałam i czytałam. Nie mówiąc już o tym, że po 22 powinno się być cicho, bo ktoś może już spać... dlatego bardzo często używałam stoperów przez ostatnie 2 lata i 4 miesiące, które spędziliśmy w Holandii, bo w hotelach też często, gęsto bywało głośno.

Ale to już koniec! I jestem szczęśliwa, że mogliśmy mieszkać w Amsterdamie a potem niedaleko tego pięknego miasta! :) Zawsze będę myślała o nim jak o spełnionym marzeniu i celu, który udało mi się osiągnąć a od samego początku bardzo się starałam by tutaj dotrzeć. To miasto jest cudowne i ma wyjątkowy klimat z tymi wszystkimi kamieniczkami przy kanałach. Zawsze będę o nim myśleć z wielkim uśmiechem na twarzy, nie ważne ile złego nas tu w międzyczasie spotkało, to już nie ma znaczenia. Albo może i ma ponieważ, tak jak już wyżej wspominałam, bardzo wiele nas to nauczyło i tego nikt nam nie odbierze :)

By pożegnać Amsterdam wybraliśmy się na stację kolejową Sloterdijk z której to korzystaliśmy od czasu do czasu i byliśmy także na wieży widokowej A'dam Lookout :)






In the meantime I purchased the last plants in the Netherlands :)

W międzyczasie zakupiłam ostatnie rośliny w Holandii :)



The rest of our plants is already waiting for us in Germany :D

Reszta naszych roślin już na nas czeka w Niemczech :D


A'dam Lookout :)








The right man in the right place ;)

Właściwy człowiek na właściwym miejscu ;)


And right in front of the deck there were these hoops with different kinds of yarn on them :) And speaking of knitting - in the photos I'm wearing a sweater made by my mom over 30 years ago :)

A przed wieżą były takie oto obręcze a na nich różnego rodzaju włóczka :) A skoro mowa o dzierganiu to na zdjęciach mam na sobie sweter zrobiony przez moją mamę ponad 30 lat temu :)

Friday, August 30, 2019
#126 Poland :D

Our time in Poland is slowly coming to an end. Every time we come here we barely even have time for anything because there's so much to do and to take care of! It makes me really sad because it's like no matter how much time I spend in my country, it's never enough :( I miss my family, my friends, my places, I miss simply everything!

Therefore I made supplies of Polish cosmetics and other stuff that I can't get in the Netherlands. I met my friends and their children who have grown so much since last year! :) We went to our favorite pizza places since we rarely even go out abroad. God it was such a nice time! Too bad it went by so fast, it always does! We also went to visit my family in my mom's home town and went to this open-air museum, that my nana used to work in when I was little. I always have to go there whenever I'm in Olsztynek, since it's my favorite place :) We didn't even have that much time for photos, but we took a lot of pictures of my lovely 13-year-old cousin, who has also grown so much since the last time I saw her. I can't believe how beautiful and mature she got over the last two years! She's gonna be a model ;)

And we also spent time with our nana, who's already 91! Because I only have one grandma left I cherish every moment with her, I love her so much! And the last 4 photos were taken by my cousin, who's not only gonna be a model but for sure a photographer one day as well ;)

And this is our beloved Wrocław :)



Nasz czas w Polsce powoli zmierza ku końcowi. Za każdym razem jak tu przyjeżdżamy to ledwie starcza nam czasu na cokolwiek, bo jest tyle do ogarnięcia! Smuci mnie to, bo nie ważne ile czasu spędzam w swoim kraju to zawsze jest za mało :( Tęsknię za rodziną, przyjaciółmi, moimi miejscami, tęsknię po prostu za wszystkim!

Zatem zrobiłam zapasy polskich kosmetyków i innych rzeczy, których nie dostanę w Holandii. Spotkałam się z przyjaciółmi i ich dziećmi, które bardzo wyrosły odkąd widziałam je w zeszłym roku :) Poszliśmy na naszą ulubioną pizzę, bo za granicą rzadko kiedy wychodzimy. Było naprawdę cudownie! Szkoda, że to wszystko tak szybko zleciało, jak zawsze! Pojechaliśmy także do mojej rodziny w rodzinnym mieście mojej mamy gdzie odwiedziliśmy skansen, w którym pracowała moja babcia jak byłam mała. Zawsze jak jestem w Olsztynku to muszę tam pójść, bo to moje ukochane miejsce :) Nie mieliśmy nawet zbyt dużo czasu na zdjęcia ale za to machnęliśmy trochę fot mojej uroczej, 13-letniej kuzynce, która też bardzo wyrosła odkąd widziałam ją ostatni raz. Nie mogę uwierzyć w to jak bardzo wyładniała i dojrzała przez ostatnie 2 lata! Kiedyś będzie modelką ;)

Spędziłyśmy też czas z naszą babcią, która ma już 91 lat! Jako, że została mi już tylko jedna babcia to bardzo sobie cenię każdą chwilę jaką mogę z nią spędzić, tak bardzo ją kocham! A ostatnie 4 zdjęcia zostały zrobione przez moją kuzynkę, która będzie nie tylko modelką ale na pewno także fotografem ;)

A tutaj nasz ukochany Wrocław :)





After Wrocław it was time for Olsztynek and my crochet top :D

Po Wrocławiu nadszedł czas na Olsztynek i moją szydełkową bluzkę :D




32 years ago I was photographed with my grandpa on the very same well. My grandfather died when I was 5 and I can barely even remember him... too bad my cousin never got the chance to get to know him. But he'll be in our hearts and minds for ever. One time he came to me in my dream. It was in my home town in front of the mall. I knew he was gone and I knew he came to me to let me know that everything is just fine. He looked younger than I remember him. I hugged him and was so happy to see him! It's hard to describe what it was really like to see him, but I felt such warmth and serenity coming from him, it was so amazing. I'm not a religious person but if he is somewhere out there I know he's alright wherever he might be. I love you grandpa, I always will!

32 lata temu na dokładnie tej samej studni, miałam zdjęcie z moim dziadkiem. Mój dziadzio umarł kiedy miałam 5 lat, więc ledwie go pamiętam... szkoda, że moja kuzynka nie miała okazji go poznać. Ale na zawsze pozostanie on w naszych sercach. Pewnego dnia przyszedł do mnie we śnie. To było w moim rodzinnym mieście przed centrum handlowym. Wiedziałam, że już go z nami nie ma i wiedziałam, że przyszedł do mnie by dać mi znać, że wszystko jest w porządku. Wyglądał młodziej niż go pamiętam. Przytuliłam go i byłam tak bardzo szczęśliwa, że go widzę! Ciężko jest opisać to co czułam ale biło od niego takie ciepło i spokój, to było niesamowite. Nie jestem wierząca ale wiem, że jeśli gdzieś on tam jest to z jest z nim wszystko dobrze, gdziekolwiek by nie był. Kocham Cię dziadku, na zawsze!



And this is my cousin :) Isn't she so pretty?

A tutaj już moja kuzynka :) Czyż nie jest śliczna?


Our nana's garden is so wonderful, a perfect place for photos :)

Działka naszej babci jest cudownym miejscem, idealnym na zdjęcia :)


Always with a crochet, it seems I can't go anywhere without it, no matter the size ;) It's going to be a bag :)

Szydełko zawsze musi być, nigdzie się bez niego nie ruszam, niezależnie od rozmiaru ;) To będzie torebka :)



Our nana also used to be a knitter and a crocheter and we, as her family, still wear her sweaters and other stuff :D

Nasza babcia też robiła na drutach i szydełku i my, jako jej rodzina, wciąż nosimy jej swetry i inne udziergi :D


And this is me and grandma 33 years ago :) Geez, I guess I've always had a thing for dungarees :P

A tutaj ja z babcią 33 lata temu :) Chyba od zawsze mam słabość do ogrodniczek :P


Technology has moved forward when it comes to photos and they have always been really important to me. I think this is the best way there is to capture memories and moments that fade away so quickly. And always remember that time is the best thing you can offer to someone. It's doesn't cost a thing but you can buy so much for it because nothing is more precious than the moments you spend together :)

Technologia poszła do przodu jeśli chodzi o zdjęcia a te zawsze były dla mnie niezwykle ważne. Myślę, że to najlepszy możliwy sposób na uwiecznianie wspomnień i chwil, które tak szybko przemijają. Pamiętajcie, że najlepszą rzeczą jaką można komuś ofiarować jest czas. Nic nie kosztuje a tak wiele można za niego kupić, bo nie ma nic cenniejszego niż chwile spędzone razem :)

Photos:

Adam, Venus & Karolina
+ family photo albums