Tuesday, August 09, 2016

#96


Dungarees this time ;) And what's actually quite surprising for me is that I feel a lot better than I have recently. I mean without my antidepressants. I'm not sad or anything, I have lots of energy and it feels really good! But I don't want to get too excited yet, I'm still in therapy and keep working on myself (if I only worked out at the same time it would be great ;)).

What more can I say? There are some stupid trolls* that come across every little once in a while but I do away with them fast, especially those who want to be my "friends" for their own benefits - over my dead body ;) Because I'm very careful when it comes to letting people into my life and there are only a few that I actually let in. It's my fiance, my mom and like 3 other people, that's it. These are the people who I know I can trust and always lean on and who've been there for me for years and who have never let me down, ever! And I'm really grateful for them :)

And I truly hate people who only want to take advantage of me and who think they will somehow manage to cheat or lie to me, I'm just highly allergic to all that bullshit. And people who want to do me wrong are nothing to me. But lucky for me I always get rid of trash like that from my life sooner or later. And the best thing is that they can never make it to bring me down in any way possible, no matter how hard they try because I've already been that way before :) But it's always fun to watch them so desperately try when they've no idea who they're up against ;)

*Troll - an extremely conceited hypocrite.



Tym razem ogrodniczki ;) I co mnie tak naprawdę dziwi to to, że czuję się o wiele lepiej niż ostatnio. Bez antydepresantów znaczy się. Nie jestem smutna ani nic, mam dużo energii i jest naprawdę dobrze! Ale nie chcę się jeszcze nie wiadomo jak z tego cieszyć, wciąż uczęszczam na terapię i pracuję nad sobą (gdybym tylko jednocześnie też zaczęła ćwiczyć to byłoby super ;)).

Cóż więcej mogę dodać? Napatoczy się od czasu do czasu jakiś głupi trol* ale szybko się z takowymi rozprawiam, szczególnie tymi, którzy chcą być moimi "przyjaciółmi" dla swoich własnych korzyści - po moim trupie ;) Jako, że bardzo ostrożnie dobieram sobie ludzi, których wpuszczam do swojego życia i tylko kilku z nich się to udało. Chodzi mi o mojego narzeczonego, moją mamę i jeszcze jakieś 3 osoby, to wszystko. Są to ludzie, którym wiem, że mogę ufać i na których zawsze mogę polegać oraz którzy to są przy mnie od lat i nigdy mnie nie zawiedli! I jestem za nich bardzo wdzięczna :)

A szczerze nienawidzę ludzi, którzy chcą mnie tylko wykorzystać i którzy myślą, że uda im się w jakiś sposób mnie oszukać czy zwieść, mam silną alergię na cały ten szajs. A ludzie którzy chcą dla mnie źle są dla mnie nikim. Ale wcześniej czy później i na całe szczęście, zawsze pozbywam się takich śmieci ze swojego życia. I najlepsze jest to, że nie są oni w stanie mi w żaden możliwy sposób mi dokopać, nie ważne jak bardzo by się starali, bo już nie takich troli w życiu przerabiałam :) Ale zawsze mam niezły ubaw obserwując ich żałosne starania kiedy tak naprawdę nie mają pojęcia z kim zadarli ;)

*Trol - hipokryta, który wyżej sra niż dupę ma.















Dungarees - SH | Top - Bershka | Bag - Nerola - torby hand made 
Shoes - Allegro | Necklace - topsilver.pl



Tuesday, July 19, 2016

#95


It's been almost 2 months since I went off my antidepressants and I continue fighting. And it's hard because I can see that when I was on meds I didn't care that much about a lot of things, e.g. how I look because I look the same way as I did when I was still on medication but now I see myself in a "bad" way, I mean my little insecurities became more of an issue and that's one of the things I'm trying so hard to fight. I try to change the way I think about myself, to think more positive and explain to myself that it's just "without meds thinking" and I'm also trying to do what I can to better myself at the same time, like I purchased these really good skin care stuff and I also try to get my lazy ass to work out but I'm still not quite successful in that ;)

But the thing is to keep on trying, no matter what. And it's pretty obvious for most of people but not for me. And it's because I was raised to believe that I was good for nothing and that I'm never going to succeed in anything. And if you hear it everyday as a child you finally start to believe it. Especially if you fail at something and it's like the end of the world. And now, as an adult I'm learning not to break down but to search for other solutions to solve my problems and issues, something that I should have been taught at home. But my home was dysfunctional and it still hurts after all these years. And even though I don't care what strangers say about me, unfortunately I still do care what my family says.
But there is still hope and I'll do anything I can to get better although it's a long and painful process but I know I AM going to succeed and no one will tell me otherwise :)



Mija już prawie 2 miesiące odkąd odstawiłam antydepresanty i walka wciąż trwa. A jest cięzko, bo widzę, że na lekach aż tak bardzo nie przejmowałam się wieloma rzeczami np. tym jak wyglądam, bo wyglądam przecież tak samo jak wtedy gdy brałam tabletki ale teraz postrzegam siebie w "gorszy" sposób, tzn. moje małe kompleksy stanowią większy problem i jest to jedna z tych rzeczy, które usilnie staram się zwalczyć. Staram się zmienić sposób myślenia o sobie samej, myśleć bardziej pozytywnie i tłumaczyć sobie, że to tylko "myślenie bez leków" a także staram się robić co mogę by jednocześnie zmienić się na lepsze i np. kupiłam naprawdę dobre kremy do pielęgnacji twarzy i do tego staram się zmusić swoje leniwe dupsko do ćwiczeń co mi się nadal nie bardzo udaje ;)

Ale chodzi o to by próbować, bez względu na wszystko. I to wydaje się być dla większości ludzi czymś oczywistym ale dla mnie to takie nie jest. A to dlatego, że byłam wychowywana w przekonaniu, że do niczego się nie nadaję i że niczego w życiu nie osiągnę. I jeśli słyszysz to codziennie będąc dzieckiem to w końcu zaczynasz w to wierzyć. Szczególnie jeśli coś Ci nie wychodzi i jest to dla Ciebie jak koniec świata. I teraz, jako osoba dorosła, uczę się tego by się nie załamywać a szukać nowych rozwiązań by ogarnąć swoje problemy i zmartwienia, coś czego powinni mnie nauczyć w domu. Ale że dorastałam w domu dyskunkcyjnym to to nadal boli po tych wszystkich latach. I mimo, że nie obchodzi mnie co mówią o mnie obcy ludzie to niestety jednak nadal przejmuję się tym co mówi o mnie moja rodzina.
Ale wciąż jest nadzieja i zrobię co w mojej mocy by było lepiej, chociaż to długi i bolesny proces ale wiem, że mi się UDA i nikt mi nie wmówi, że będzie inaczej :)



And these are the backstage photos from my last photo shoot ;)

A to są zdjęcia zza kulis mojej ostatniej sesji ;)







And this eco bag is one of the rewards I won in a Wrocław University of Technology photo contest for posting a picture taken on their brand new boulevard where my last photo shoot took place, and the photos from that shoot open this post ;)

Ta torba ekologiczna to jedna z nagórd, które wygrałam w konkursie fotograficznym Politechniki Wrocławskie za udostępnienie zdjęcia zrobionego na ich nowym bulwarze gdzie miałam ostatnią sesję i zdjęcia z której są na początku tego posta ;)


A tutaj już foto spacer, bardzo udany zresztą ;)

And the photo walk, a successful one ;)









A dwarf at the worsted shop window, and that only proves that dwarfs in Wrocław are everywhere! :D And I really want to knit a sweater one day :) I guess imgettingold.com :P

Krasnal na wystawie sklepu z włóczkami, co tylko udowadnia, że we Wrocławiu krasnale są wszędzie! :D A ja tak bardzo bym chciała zrobić sobie kiedyś sweter na drutach :) Chyba siestarzeje.pl :P



Spiders can always be photographed even though I fear them like hell ;)

Pajączki zawsze można sfocić, mimo że się zajebiście ich boję ;)


And of course the 'purple' sky - the reason why I love this color so much! :)

I oczywiście 'fioletowe' niebo - dlatego tak bardzo kocham ten kolor! :)


Saturday, July 09, 2016

#94


As you might already know I'm a huge owl fan so when I saw this top at one of the Barcelona souvenir stores I just had to get it because this owlie is really cute ;)

And speaking of Barcelona, I went back from vacation rested and... feeling a little bit, I don't know, anxious. It's all because I went off antidepressants after 3 years like 7 weeks ago and it's worse than I thought. I mean I'm fine but I felt definitely better on meds. And without them it's hard to function, get up in the morning and stuff, everything feels like a lot of work, brushing your teeth, doing your make-up... and I just feel dull sometimes and I can't concentrate at all :/ So it's just like before the meds, I mean ok, it's better than it was then because then I just got out of a very toxic relationship and I'm in a normal one today.

What can I say? It was quite okay already but then again It's hard to cope without medication especially if there's someone who's trying to destroy your life all over again. But it's only a matter of time before I'm for ever free from that person who's constantly searching for the way to ruin everything I've managed to build so far. And I'd quit meds sooner or later so I decided to do it now as long as I'm in therapy. I just believe I'm gonna make it even though the battle starts everyday anew and a "normal" person will never understand what it's like to have to fight for every single day of your life and how hard it is. 

But it's a good thing I am posing for photos which is one of the things that make me really happy, as you can see in my pictures :) Having a passion always enriches your life because it provides you what you can't buy and what some people will never have and that is: satisfaction!



Jak pewnie wiecie uwielbiam sowy, więc jak tylko zobaczyłam tę bluzkę w jednym ze sklepów z pamiątkami w Barcelonie to musiałam ją mieć, bo ta sówka jest prześliczna ;)

A propos Barcelony to wróciłam z wakacji wypoczęta i... czuję się tak jakby, sama nie wiem, niespokojna. Wszystko dlatego, że rzuciłam antydepresanty po 3 latach jakieś 7 tygodni temu i jest gorzej niż myślałam. Tzn. nic mi nie będzie ale zdecydowanie lepiej czułam się na lekach. A bez nich jest mi ciężko funkcjonować, wstać rano i tak dalej, wszystko wydaje się być ogromnym wysiłkiem, umycie zębów, zrobienie makijażu... i czasem czuję się taka otępiona i nie mogę się na niczym skupić :/ Więc jest tak jak przed braniem leków, tzn. dobra, jest i tak lepiej niż wtedy, bo wtedy byłam świeżo po toksycznym związku a teraz jestem z kimś odpowiednim.

Cóż mogę powiedzieć? Już było całkiem dobrze ale z drugiej strony ciężko jest sobie radzić bez lekarstw szczególnie jeśli jest ktoś, kto stale próbuje zniszczyć Ci życie. Ale to tylko kwestia czasu zanim uwolnię się od tej osoby, która ciągle szuka sposobu by zrujnować wszystko to co do tej pory udało mi się zbudować. A że odstawiłabym leki prędzej czy później to zdecydowałam się zrobić to teraz, póki chodzę na terapię. Po prostu wierzę w to, że mi się uda, mimo, że bitwa zaczyna się każdego dnia od nowa i "normalny" człowiek nigdy nie zrozumie co to znaczy walczyć o każdy pojedynczy dzień swojego życia i jakie to trudne.

Ale dobrze, że pozuję do zdjęć, co jest jedną z rzeczy, które czynią mnie naprawdę szczęśliwą, co zresztą widzicie na moich zdjęciach :) Posiadanie pasji zawsze wzbogaca życie, ponieważ dostarcza Ci tego czego nie kupisz za żadne pieniądze i czego niektórzy ludzie nigdy nie zaznają a tym czymś jest: satysfakcja!

















Top - Barcelona Souvenir Store | Shorts - Tally Weijl 
Wedges - czasnabuty.pl | Purse - Pull&Bear


Thursday, June 16, 2016

#93


There is another beautiful boulevard that has just opened in my city (of Wrocław, Poland)! :) I took some photos there and one of them actually won a prize in the contest on the boulevard's facebook page, it's such a nice feeling! And so is spending time on the beach by the river :)



We Wrocławiu otwarto właśnie kolejny, piękny bulwar! :) Zrobiłam tam kilka zdjęć i jedno z nich zostało nagrodzone w konkursie na fejsbukowej stronie tegoż bulwaru, to takie miłe! Tak samo jak spędzanie czasu na plaży nad rzeką :)




Kayak dwarfs ;)

Krasnoludki kajakarze ;)







We went for a little walk the other day and found my favorite color flowers which now are my wallpaper :)

Pewnego dnia wybraliśmy się na mały spacer i znaleźliśmy kwiaty w moim ulubionym kolorze, które to teraz są moją tapetą :)





Oh my dread :P

O mój dredzie :P


My favorite owl eco bag :)

Moja ulubiona sowia eko torba :)


One day we went to visit my fiance's family who just adopted two 3-month-old kittens. Oh my, it's a pure joy to pet these little cutiepies! But of course I adore the adult cats as well ;) And dogs, owls, horses, rats (and bats ;)) and all the animals in the world <3 Lucky for me, my baby is also a huge animal lover :)

W któryś tam dzień wybraliśmy się do rodziny narzeczonego, która właśnie zaadoptowała dwa, 3 miesięczne kotki. Głaskanie tych małych słodziaków to sama radość! Choć oczywiście uwielbiam również i dorosłe koty ;) I psy, sowy, konie, szczury (i nietoperki ;)) i wszystkie zwierzęta na świecie <3 Na szczęście mój ukochany także kocha zwierzęta :)





Bat earrings that I purchased supporting the trip from http://speleomeduza.eu/en/, check out their page! :)

Firma Siju - biżuteria srebrna specjalnie na Wyprawę Jaskiniową Meduza przygotowała wyjątkowe kolczyki z motywem nietoperza. Z każdej sprzedanej pary kwota 4 zł zasili wyprawowy budżet i z pewnością pomoże w realizacji ambitnych, tegorocznych celów! Kolczyki można kupić na stronie www.siju.eu oraz bezpośrednio na podanej aukcji http://allegro.pl/show_item.php?item=6257240592.

Sama oczywiście wsparłam akcję kupując kolczyki, które widzicie na zdjęciu. Bardzo spodobało mi się to, że są takie małe i skromne a przy tym bardzo ładnie prezentują się na uchu :) A że przy okazji jest to wparcie ludzi z pasją to tymbardziej jestem ZA :)


Part of my owl collection ;)

Część sów z mojej kolekcji ;)




Owl sheets <3

Sowia pościel <3


Sunset sky over the city :)

Zachód słońca nad miastem :)


Follow My Blog With Bloglovin

Follow on Bloglovin

Hype On Lookbook.nu