Friday, March 08, 2019

#122


There was this one warm weekend in February, we had such a great time and took some photos ;) We also baked a cake for the first time in the new apartment. It was a cake that I actually wanted to bake for years and it was really good :) So good that my hubby is baking it for me again tonight for the international women's day ;)

And now I'm looking forward to going to Poland next weekend, I am so happy! It will be our first holiday without going to the police or court. Therefore I can't wait to enjoy time with my wonderful :)



W lutym był jeden fajny ciepły weekend, spędziliśmy super czas i zrobiliśmy trochę zdjęć ;) Upiekliśmy także ciasto po raz pierwszy w nowym mieszkaniu. Jest to ciasto, które chciałam upiec od lat i wyszło wyśmienicie :) Tak dobrze, że mój mężuś upiecze mi je dzisiaj na dzień kobiet ;)

A teraz nie mogę się doczekać następnego weekendu, bo jedziemy do Polski, jestem taka szczęśliwa! To będzie nasz pierwszy urlop bez włóczenia się po policji czy sądach. Zatem nie mogę się doczekać by cieszyć się czasem spędzonym z moją cudowną rodziną :)














Photos: Venus & Adam

Saturday, February 16, 2019

#121 Hello Zaandam :)


Hello you guys! :) We live in a beautiful city of Zaandam at the moment and I hope we're gonna stay here for a little bit longer, because it's really hard to find a room in the Netherlands, let alone a studio. We have this room thanks to our friends who moved out and offered us to move in, thank you Kasia & Tomek :* Even though living with roommates is not always easy but I'll tell you about it one day ;) Anyway it's a lot better than the last place where we lived, because at least it doesn't smell like pee from under the shower :P Yep, our previous owners (among other things) were peeing there when the toilet was occupied so it'a an incredible relief that we don't live there anymore ;)

I am really happy about this new room of ours and had to take photos of it and of my new knit and crochet projects. It's been a years since I started knitting! My father was always like: "Why are you doing it if it ain't bring you money?" And it feels do damn good I don't have to listen to that anymore :) I do what I love and this is all that matters. I learn so much about life and people and I really enjoy the experience. I look into the future with a smile and not with fear like I used to when I was depressed because of my father. I actually can't stop comparing how my life got better since I got rid of that poison from my life! I am curious what's going to happen instead of being afraid of it :) Even though we never know what's going to happen and it can be both good and bad - but drawing conclusions from it is worth it. And I continue widening my knowledge and the learning process is not what I can't bear anymore. I actually like to learn new stuff even if it's not easy at the beginning.

I never thought my life would be this wonderful :)



Witajcie kochani! :) Mieszkamy obecnie w pięknym mieście Zaandam i mam nadzieję, że zagościmy tu na nieco dłużej, ponieważ jest bardzo trudno o pokój w Holandii, nie mówiąc już o kawalerce. Mamy ten pokój dzięki naszym dobrym znajomym, którzy się wyprowadzili i zaproponowali nam wprowadzkę. Dziękuję Kasia & Tomek :* Chociaż mieszkanie ze współlokatorami nie zawsze jest łatwe ale kiedyś Wam o tym opowiem ;) W każdym razie jest o wiele lepiej niż w poprzednim miejscu w którym mieszkaliśmy, bo przynajmniej nie wali spod prysznica szczochem :P Tak właśnie, nasi poprzedni właściciele (między innymi) sikali tam kiedy toaleta była zajęta, zatem to niesamowita ulga, że już tam nie mieszkamy ;)

Jestem naprawdę szczęśliwa z powodu naszego nowego pokoju, że musiałam zrobić zdjęcia jego oraz moich nowych drutowych i szydełkowych projektów. Minął już rok odkąd zaczęłam robić na drutach! Mój ojciec zawsze mi powtarzał: "Dlaczego robisz to, skoro na tym nie zarabiasz?" I to zajebiste uczucie, że już nie muszę tego słuchać :) Robię to co kocham i to się właśnie liczy. Uczę się sporo o życiu i ludziach i naprawdę mi się to podoba. Spoglądam w przyszłość z uśmiechem a nie ze strachem tak jak kiedyś kiedy miałam depresję przez mojego ojca. Właściwie to nie mogę przestać porównywać tego jak moje życie zmieniło się na lepsze odkąd pozbyłam się tej trucizny ze swojego życia! Jestem ciekawa tego co będzie zamiast się tego obawiać :) Mimo, że nigdy nie wiemy co się wydarzy, mogą być to zarówno dobre jak i złe rzeczy - ale wyciąganie z nich wniosków jest z pewnością tego warte. I wciąż poszerzam swoją wiedzę a sam proces uczenia się nie jest już czymś czego nie znoszę. Tak właściwie to lubię się uczyć nowych rzeczy nawet jeśli na początku nie jest łatwo.

Nigdy nie sądziłam, że moje życie będzie tak cudowne :)







And this is our room :) It's a little bit dark because there's another house right in front of our window, but it's ok ;) We purchased a bed, window blind, white shelves, table, chairs, pillows, some decorative accessories and plastic boxes. We were supposed to buy the boxes in our previous room but I just knew we wouldn't stay there for long. Now we could get everything we needed :) And I am so happy I could arrange the room my way, I've waited for that for so long! :D

A oto i nasz pokój :) Jest trochę ciemny, bo tuż przed naszym oknem stoi inny dom ale to nie problem ;) Kupiliśmy łóżko, roletę, białe półki, stół, krzesła, poduszki, trochę akcesoriów dekoracyjnych i plastikowe boksy. Mieliśmy kupić te ostatnie już w naszym poprzednim pokoju ale ja po prostu wiedziałam, że nie zostaniemy tam na długo. Teraz mogliśmy się obkupić we wszystko czego nam trzeba :) I jestem przeszczęśliwa, że mogłam sobie urządzić nasz pokój, tak długo na to czekałam! :D



And this is my very first knitting craft :) A hot-water bottle outfit :D It's not perfect though and I wasn't really happy with the outcome but after some time I accepted it. I had to learn that after what I've been through I don't need to be perfect in everything, especially at first. And I continue learning and I'm getting better and better :)

A to moje pierwsze dziewiarskie dzieło :) Ubranko na termofor :D Jednak nie jest idealne i nie byłam tak naprawdę zadowolona z efektu ale po jakimś czasie zaakceptowałam go. Musiałam się nauczyć, że po tym co przeszłam nie muszę być we wszystkim idealna, szczególnie na początku. I nadal się uczę ale jest coraz lepiej :)




And this is a scarf for my hubby <3 It's actually the first thing I started to knit but the second one I finished ;)

A to szalik dla mojego mężusia <3 Tak naprawdę to pierwsza rzecz jaką zaczęłam robić na drutach ale druga, którą skończyłam ;)


And this is my yarn basket ;) Here I keep all of my current projects :) And as you can see I barely even have room for them :D And I have way so many ideas for new ones to come! :)

A to mój koszyk na włóczki ;) Tutaj trzymam wszystkie swoje obecne projekty :) I jak widzicie ledwie mi starcza na nie miejsca :D I mam jeszcze mnóstwo pomysłów na następne! :)




And this is my very first crochet project :) Oh my God I tried for more than a month to actually start it because I kept failing, it was so frustrating! But after that time I finally made it. Still it's also not perfect, but it's my first piece :)

A to jest mój pierwszy szydełkowy projekt :) Jezus Maria, ponad miesiąc starałam się go zacząć, bo mi ciągle nie wychodziło, to było mega wkurzające! Ale po jakimś czasie w końcu mi wyszło. Jednak także nie jest idealnie ale to moje pierwsze dzieło :)


This is going to be a triangle shawl ;)

To będzie trójkątna chusta ;)


This is my second basket, the bigger one, where I keep the accessories and some yarn :)

To jest mój drugi koszyk, ten większy, gdzie trzymam akcesoria i część włóczki :)



I also made these crochet drink coasters <3 I want to make a few sets for my family :) I've already purchased Amsterdam mugs for them so they will match perfectly ;)

Stworzyłam także szydełkowe podkładki pod kubki <3 Chcę zrobić kilka zestawów dla swojej rodziny :) Kupiłam już im amsterdamskie kubki to będą idealnie pasować ;)



These baskets are not made by me ;) But one day I'll create the ones like these :D

Te koszyczki nie są zrobione przeze mnie ;) Ale kiedyś takie sobie machnę :D


An owl lamp is a birthday gift from my husband <3

Sowia lampka to urodzinowy prezent od mojego męża <3


Photos: Adam & Venus

Friday, November 16, 2018

#120 Goodbye dreadlocks, goodbye Amsterdam...


Yes, I've cut my dreadlocks and we're leaving the city. Turns out that Amsterdam is way too expensive for us. After work we're mostly at home and we only go to the city sometimes on the weekends especially when the winter's coming. So it doesn't really make sense to live here if we want to collect as much money as we can for our own place in Poland. And since it's difficult to even find a room here we're going back to the hotel for workers outside of Amsterdam, but still not that far from it. Even though we never wanted to go back there but still it's always a roof over our heads and it's a different hotel than the one we used to live here so maybe this time it's going to be better, at least I hope so. Even though I am sick and tired of constantly moving, but well, this is life. In some time we'll try to find a room via broker and we'll see. We also wanted to find a studio but we unfortunately can't afford it as well, so if we get another room we're gonna try to get a social apartment because those are a lot cheaper.

And in October we also went to Poland for the second hearing against my psychopatic father who abuses my family, including my mom who's battling cancer. It was really nice to have all the support from my friends in court. I have a good feeling about it all. And while we were in Poland I combed out my dreadlocks. It's just because my hair got weak and I had to get rid of my locks after 13 years. Combing out was the painful process but we made it in the end, because my hubby helped me out :* I'm gonna miss my dreads but I know I did the right thing. I also wanted to change something after all these years :)

And here are the photos from our trip to Kinderdijk and the ones we took when we went for a walk in North Amsterdam by sunset :)



Tak, ścięłam dredy i wyjeżdżamy z miasta. Okazało się, że Amsterdam jest dla nas o wiele za drogi. Po pracy siedzimy przeważnie w domu i do miasta wybieramy się jedynie czasem w weekendy, szczególnie teraz kiedy idzie zima. Zatem nie ma tak naprawdę sensu tu mieszkać jeżeli chcemy uzbierać jak najwięcej pieniędzy na swoje mieszkanie w Polsce. A jako że o pokój tutaj jest trudno to wracamy do hotelu pracowniczego poza Amsterdamem ale wciąż nie tak znowu daleko. Chociaż nigdy nie chceliśmy tam wracać ale to jednak zawsze jakiś dach nad głową i jest to inny hotel niż ten w którym już mieszkaliśmy, więc może tym razem będzie lepiej, mam przynajmniej taką nadzieję. Mam dość ciągłych przeprowadzek ale no cóż, takie jest życie. Za jakiś czas będziemy szukać pokoju przez pośrednika i zobaczymy. Chcieliśmy też ogarnąć jakąś kawalerkę ale niestety także nas na nią nie stać, zatem jeśli znajdziemy kolejny pokój to to będziemy się starać o mieszkanie socjalne, bo te są o wiele tańsze.

A w październiku byliśmy też w Polsce na drugiej rozprawie przeciwko mojemu ojcu psychopacie, który znęca się nad moją rodziną, w tym moją mamą walczącą ze złośliwym nowotworem. Dobrze było mieć wsparcie wszystkich moich przyjaciół w sądzie. Mam dobre przeczucie co do tego wszystkiego. I podczas naszego pobytu w Polsce rozczesałam dredy. A to dlatego, że miałam już słabe włosy i musiałam pozbyć się batów po 13 latach. Rozczesywanie było bolesnym procesem ale w końcu nam się udało, bo pomagał mi mój mężu :* Będę tęskniła za moimi dredami ale wiem, że dobrze zrobiłam. Chciałam też już coś zmienić po tych wszystkich latach :)

A przed Wami fotki z naszej wycieczki do Kinderdijk i zdjęcia, które zrobiliśmy w trakcie spaceru po północnym Amsterdamie o zachodzie słońca :)























Follow My Blog With Bloglovin

Follow on Bloglovin

Hype On Lookbook.nu